Z powodu licznych wąskich uliczek historyczne centrum Rzymu jest praktycznie niedostępne dla pojazdów o dmc powyżej 3,5 t.. Jest tam cała masa sklepików i restauracji, które zdarza się nam zaopatrywać. Jedynym efektywnym sposobem na dostarczenie do nich większej ilości towaru jest jego przewóz ciężarówkami do okolicznych magazynów i późniejsze rozwiezienie go stamtąd małymi autami dostawczymi w obrębie tej zabytkowej części miasta.
Podobny model dystrybucji jest preferowany również w przypadku innych metropolii europejskich. Ponadto, szczególnie w przypadku stolic, dostęp do ich ścisłego centrum jest coraz częściej ograniczany tylko do aut ciężarowych spełniających wymogi normy EURO 6 dla silników diesla. Za złamanie tego zakazu i wjazd do tych stref starszą ciężarówką, grozi grzywna w wysokości do 1300€ w Londynie i do 2700€ w Kopenhadze.
Tak surowe restrykcje muszą prowadzić do zwiększenia roli małych pojazdów o ładowności do 20 m3 w ogólnej pracy przewozowej. Przy czym, nie chodzi tu tylko o tzw. logistykę ostatniej mili, ale też i przewóz na dłuższych trasach ( np. z Warszawy do Londynu ) pojedynczych palet ważących koło 1 tony, które wcześniej były często zabierane jako doładunki ciężarówkami. Warto też dodać, że o ile w Londynie koszt jednodniowej przepustki na wjazd busem, nie spełniającym wymagań normy EURO 6 dla silników diesla, do ultra niskiej strefy emisji wynosi tylko 12,5 £ , o tyle za pozwolenie na poruszanie się w jej obrębie pojazdem n2 i n3 niespełniającym wymogów tejże normy dla aut ciężarowych zapłacimy już aż 100 £ za dzień.